
Bardzo głośno mówi się o bezpłatnym dostępie do służby zdrowia, jednakże w praktyce sprawy się komplikują. Nie dość, że Narodowy Fundusz Zdrowia ogranicza kontrakty na poszczególne świadczenia i na różnego typu wizyty i konsultacje, badania specjalistyczne trzeba czekać w ogromnych kolejkach, to w dodatku okazuje się, że darmowy dostęp dzieci do lat 18 w placówkach medycznych to fikcja. Placówki NZOZ-u żądają od rodziców nawet niemowląt licznych dokumentów poświadczających ubezpieczenie.
Tymczasem doubezpieczenie dziecka przy rodzicami nie jest jedynie formalnością, gdy rodzice nie mają ubezpieczenia z różnych względów, nie pracują i nie są w stanie wykazać się dokumentami niezbędnymi do ubezpieczenia dziecka. Rozwiązaniem jest dopuszczenie ubezpieczenia dzieci przez dziadków, posiadających pracę lub rentę, emeryturę, co ratuje wiele osób, jednakże co z przepisami stanowiącymi o bezpłatnym dostępie do opieki medycznej nieletnich? Ustawa o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych z dnia 27 sierpnia 2004 z późniejszymi zmianami stanowi w swych zapisach, że dzieci do 18 roku życia mają prawo skorzystać z opieki medycznej bez wykazywania dowodów ubezpieczenia.
Warunkiem do skorzystania z uprawnienia na mocy ustawy art 2 jest wykazanie się polskim obywatelstwem i zamieszkanie na terenie Rzeczypospolitej Polskiej. Placówki medyczne często żądają dokumentów ubezpieczenia dzieci, nie rozumiejąc faktu, że dziecko może nie mieć możliwości ubezpieczenia, gdyż rodzice pracują na przykład na umowę o dzieło bez odprowadzania składek do ZUS. Zgodnie z przepisami ustawy można powołać się wówczas na prawo do bezpłatnej opieki medycznej dzieci, a NZOZ nie ma prawa pobrać opłaty za usługę ani odmówić udzielenia pomocy, wykonania świadczenia.
W podobnej sytuacji są kobiety w ciąży i połogu, które mają prawo do bezpłatnej opieki medycznej bez względu na posiadanie lub nie posiadanie tytułu do ubezpieczenia, dokumentów zgłoszenia i dowodów ubezpieczenia zdrowotnego.
